ProblemDuża część tygodnia najdroższa powierzchnia w klubie stoi pusta: poranki od poniedziałku do piątku i weekendy do dziesiątej. Czynsz, ogrzewanie i recepcja pracują, przychód wynosi zero. A kiedy kort się sprzedaje, wchodzą na niego dwie osoby — bo squash wymaga dwóch graczy o podobnym poziomie, a tacy rzadko się na siebie umawiają.
Co z tym robimyKort dostaje trzy produkty, których dziś nie ma czym obsłużyć. Urodziny na korcie — gotowy scenariusz, materiały i sposób sprzedaży, na weekendowe poranki. Wallball — rywalizacja dwóch osób albo dwóch zespołów, bez wymogu umiejętności gry, więc kort sprzedaje się grupom od dwóch do ośmiu osób. Samoobsługowy trener — na popołudnia, dla tych, którzy przychodzą sami.
EfektNa tej samej godzinie, w tej samej sali, staje do ośmiu osób zamiast dwóch. Nawet przy tej samej stawce od osoby rachunek wygląda inaczej — a to są godziny, które dziś nie generują nic.